<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Budowniczowie naszych miast”> 
<author_1=”K.Małcużyński”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="2">
<date=”1954-02-12”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Rozwiązanie tego niezwykle trudnego problemu przerasta — jak stwierdzono na naradzie — siły miejscowych pracowni urbanistycznych. I to jest sygnał alarmowy.
Śląskowi trzeba pomóc – w pierwszym rzędzie musi to zrobić Warszawa. Stolica skupia dzisiaj ponad dwie trzecie czynnych, twórczych urbanistów; plan urbanistyczny Warszawy dowodzi, że ośrodek warszawski dysponuje już dużym dorobkiem i doświadczeniem. Wzięcie na warsztat innych planów, w pierwszym rzędzie Śląska, może tylko wzbogacić doświadczenia warszawskich urbanistów, pogłębić ich wiedzę. Równocześnie pomoże w rozwiązaniu zadania, którego dłużej odkładać nie wolno.
Pod opieką Partii
Warszawska narada była podsumowaniem rozwoju i postępów naszej urbanistyki, a równocześnie — przez swój
prawdziwie roboczy, warsztatowy charakter, przez zebranie i przedyskutowanie bogactwa materiału praktycznego i teoretycznego stała się nowym krokiem naprzód naszej młodej, formującej się urbanistyki socjalistycznej. W walce o szybsze podniesienie stopy życiowej wielka rola przypada w udziale urbanistom. Od ich pracy zależy, by niezwykle szybki rozwój budownictwa mieszkaniowego przeobrażał nasze miasta w miasta wygodne, celowo rozplanowane, zdrowe i piękne. Dlatego też można uważać warszawską naradę za ważne ogniwo w dyskusji, jaką dziś cały naród toczy nad tezami IX Plenum.
Urbanistyka nasza jest od wielu lat przedmiotem troski i opieki centralnych władz naszej partii i rządu, towarzysza Bieruta osobiście. Niejeden raz Partia pomogła urbanistom w przezwyciężeniu starych błędów i nawyków, w odnalezieniu nowych dróg. Jeszcze jednym dowodem tej troski i opieki była wizyta członków Biura Politycznego z towarzyszem Bierutem na czele w salach Arsenału, gdzie zapoznali się oni szczegółowo z przedstawionymi na naradzie planami. Wizyta, która trwała ponad 5 godzin. 
*
Na zakończenie wypadnie powrócić myślą do dwóch wspomnień z dawnych lat, opisanych we wstępie. 
W salach Arsenału, wśród uczestników narady był także ten architekt, który w roku 1937 projektował „salon warszawskiej elektrowni” a dziś gospodarzy w kilku dzielnicach stolicy.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
